Po marzenia trzeba sięgać

Dawid Kopiasz fot. T. Jodłowski

Kiedy człowiek wierzy w siebie, zaczyna dostrzegać nowe możliwości. Przekonał się o tym Dawid Kopiasz z Chybia, który mimo wady słuchu od kilku lat spełnia się jako DJ. Pomógł mu w tym kurs didżejski dofinansowany ze środków unijnych.

- Marzyłem o tym, żeby zdobyć certyfikat, który poświadczałby, że jestem profesjonalnym DJ-em. Początkowo myślałem, że z powodu wady słuchu nie dostanę się na to szkolenie. Ku mojemu zaskoczeniu, udało się. Uczyłem się fachu od najlepszych. Kurs kończył się egzaminem. Byłem bardzo zestresowany, ponieważ oceniała mnie kilkuosobowa komisja. Zagrałem set didżejski i nie mając wielkich nadziei, że zdam, pojechałem do domu jeszcze przed ogłoszeniem wyników. Po jakimś czasie zadzwonili, że swoją muzyką przekonałem komisję. Bardzo się ucieszyłem. Uwierzyłem, że mimo wady słuchu, potrafię grać, a to, co robię, spotyka się z akceptacją innych. Mogłem udowodnić wszystkim, że jeśli czegoś się bardzo pragnie, to można to osiągnąć. Liczy się determinacja, nie wolno się poddawać – przekonuje Dawid Kopiasz.

Dawid słuch stracił w dzieciństwie. Od tego czasu jego prawe ucho nie słyszy w ogóle, zaś w lewym ma 90% ubytku. Jednak osobista tragedia nie przeszkodziła mu w realizacji marzeń. Już jako mały chłopiec lubił przykładać ucho do grającego głośnika. Ze względu na poważną wadę docierały do niego głównie basy. Z czasem zaczął słuchać głośnej, klubowej muzyki.
- Odbieram ją nieco inaczej. Mam specjalnie dobrane słuchawki, które pozwalają mi maksymalnie głośno odtwarzać muzykę. Trudno wyrazić słowami, jak ją odczuwam, bo nie słyszę dźwięków jako takich, po prostu przechodzi przez moje ciało, czuję, jak nakręca mnie pozytywną energią – podkreśla.

Dziecięca pasja szybko przerodziła w prawdziwe hobby. Osiemnastoletni Dawid zaczął odwiedzać dyskoteki i przyglądać się pracy DJ-ów. To wtedy zapragnął sam stanąć za konsolą. Pierwsze próby odbywały się w domu, z czasem zaczął udzielać się w rozgłośniach internetowych, aż postanowił przełamać strach i zagrać w prawdziwym klubie.
- Chciałem, po prostu musiałem, poczuć, jak to jest stanąć za konsolą didżejską i „zapodać” muzykę dla kilkuset osób. Było fantastycznie – wspomina.
Za pierwszym występem poszły kolejne. Dziś młody DJ w świecie disco znany jako David Young. Jego znakiem rozpoznawczym jest electro-house.
- Wielkim natchnieniem są dla mnie takie gwiazdy klubowych parkietów jak: DJ Hardwell, Afrojack i Dada Life. Poza tym surfuję w internecie i wyszukuję amatorskie produkcje didżejskie. Chcę, żeby moja muzyka dotarła do jak najszerszego grona odbiorców – wyjaśnia.

Dziś Dawid pracuje w firmie motoryzacyjnej. Nadal jednak spełnia się jako DJ. Można go spotkać w klubach w Bielsku-Białej, Cieszynie i Skoczowie. Gra również na imprezach firmowych, piknikach rodzinnych.
- Dzięki udziałowi w projekcie nie tylko spełniłem swoje marzenie, ale też stałem się inspiracją dla innych. Często piszą do mnie osoby z podobnym problemem i wtedy staram się ich przekonać, że mimo swojej niepełnosprawności mogą osiągnąć, to o czym marzą.

Dawid wziął udział w projekcie pn. „Przeciwdziałanie marginalizacji oraz kompleksowe rozwiązywanie problemów w obszarze pomocy społecznej w powiecie cieszyńskim” realizowanym przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Projekt był dofinansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego.

Artykuł pochodzi z publikacji „Różni, ale Równi”.

Jak zachęcić osoby niepełnosprawne do aktywności? W jaki sposób stworzyć im odpowiednie warunki do działań? Czekamy na twój komentarz!


Załączniki

Galeria zdjęć Dawid Kopiasz fot. T. Jodłowski

data: 2017-06-02


Komentarze