Myśl globalnie, działaj lokalnie

Sebastian Król / fot. J. Rzechanek

Niewielki impuls potrafi w nim wyzwolić ogrom możliwości. Zorganizował pierwszy „Dzień sąsiada na Wojciecha”, zrewitalizował skwer między ulicami Barbórki i Wojciecha na Giszowcu. Wymyśla i realizuje projekty oddolne oraz lokalne inicjatywy. Jest pedagogiem, pracownikiem socjalnym, doradcą zawodowym i socjoterapeutą. Sebastian Król to również nasz Lokalny Bohater!

Skąd pomysł na działania społeczne?

Działania w obszarze edukacji, pracy socjalnej (pomocy społecznej), aktywności lokalnej wykonuje od ponad 20 lat. Tak się też dobrze złożyło, że działania te wiążą się z moim wykształceniem, pracą zawodową, a nawet (przede wszystkim) zainteresowaniem. Takie działania – skierowane dla społeczności lokalnej robię przede wszystkim dla siebie. Sprawia mi to niezłą frajdę. Widzę też w tym głęboki sens. Mam wpływ na pewne rzeczy i w ramach możliwości, powiedzmy, że kształtuję przestrzeń publiczną, a być może i nastroje ludzkie. Mam nadzieję, a właściwie jestem przekonany, że również dobrze wpływa to na samopoczucie ludzi mieszkających obok. Nigdy nie planowałem „bycia społecznikiem”. Takie działania wypływają z potrzeby serca i mają racjonalne uzasadnienie. Czynienie dobra nie musi mieć wielkich, międzynarodowych wymiarów, a może skupiać się na lokalnym podwórku.   

Jak narodziła się idea integracji sąsiedzkiej?

Kiedy zrewitalizowaliśmy jeden skwer, a zaraz udało się to samo zrobić z kolejnym placem, uwierzyliśmy z żoną, że idziemy w dobrym kierunku. No bo przecież mieliśmy poparcie wśród mieszkańców. I tak prawdopodobnie narodziła się idea integracji sąsiedzkiej czyli „Dzień sąsiada na Wojciecha”. To pierwsza taka impreza zorganizowana w ramach inicjatywy lokalnej w Katowicach. Mamy jednak nadzieję, że to wydarzenie nabierze charakteru cyklicznego i będzie służyło w każdym roku integracji całego Giszowca. Zresztą to nie jedyna impreza o charakterze integracyjnym w tej dzielnicy. W tym roku udało się nam przeforsować projekt „Jarmark świąteczny na Giszowcu” na 2018 r. Wcześniej zrewitalizowane skwery również spełniają swoja funkcję i cieszą nas, kiedy widzimy jak tętnią życiem. Współpracujemy z Domem Kultury, Szkołą Podstawową Nr 51. Zresztą w szkole dostaliśmy wyróżnienie dla aktywistów, a na osiedlu jesteśmy postrzegani jako społecznicy. Zwał jak zwał istota sprawy jest taka sama: „Myśl globalnie, działaj lokalnie”. Lubimy organizować akcje społeczne, kulturalne, podejmować inicjatywy lokalne.

Tylko jak motywować do działań?

Warto jest poznawać ludzi – zwłaszcza tych z najbliższego otoczenia. W swych działaniach nie ograniczamy się jedynie do mieszkańców z jednej ulicy i nie poprzestaliśmy na kameralnym spotkaniu w sąsiedzkim gronie. Warto się także spotkać na podwórku (na placu), na ulicy, przed blokiem albo na wyremontowanym co dopiero okolicznym skwerku. Wspólne sadzenie kwiatów, występy dzieci szkolnych, sąsiedzki grill, gry i zabawy podwórkowe to wszystko bez wątpienia integruje sąsiadów. No i nie bez znaczenia pozostaje także wizyta Prezydenta Katowic i radnych miejskich.              

Zatem jak integrujesz sąsiadów?

Moje działania społeczne skupiają się na organizowaniu społeczności lokalnej oraz rewitalizacji tej najbliższej przestrzeni publicznej. W ramach swoich możliwości biorę udział w pisaniu projektów (Budżet Obywatelski, Inicjatywy Lokalne, Fundusz Inicjatyw Obywatelskich oraz inne możliwości), aby pozyskać środki na powyższe cele. Tak właśnie zrewitalizowały się dwa skwery oraz zrealizował się Dzień Sąsiada na Wojciecha. Czasami udaje się także zorganizować ciekawe imprezy – ciekawe nie tylko dlatego, że pozyskujemy środki na nagrody i organizację. Tak zostały zrealizowane projekty w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Dąbrowie Górniczej oraz w Szkole nr 51 w Giszowcu. Ponadto podczas działań zawsze pojawia się czynnik motywujący innych ludzi do działania (przeważnie wolontaryjnego), do zrobienia czegoś i współpracy. Zapraszamy, zachęcamy do wykonywania jakiegoś czynu – krótko mówiąc angażujemy społeczność lokalną, sąsiedzką. I ludziom się to podoba. Angażują się w te działania, bo widzą w tym sens. Współpracujemy także z różnymi instytucjami.  

Z czego jesteś dumny?

W ramach obszaru o którym mówimy jestem dumny z tego, że widzę realne, rzeczywiste, namacalne efekty swoich działań. Teren zostaje zrewitalizowany i powstaje piękny skwer. Masa ludzi potrafi w ramach dnia sąsiada spotkać się w jednym miejscu o tym samym czasie, aby uczestniczyć wraz z dziećmi w integracji sąsiedzkiej. Dumny jestem z tego, że pomimo rozczarowań można jeszcze być mile zaskoczonym. Takie działania, a właściwie ich efekty, podnoszą wiarę w ludzi i nadają sens dalszym działaniom.

Czym kierujesz się w życiu?

Trzeba być dobrym człowiekiem i czynić dobro. Działać dla dobra wspólnego, dbać o właściwe wychowanie naszych dzieci, bo to one stanowią o naszej przyszłości. Dawać dobry przykład innym, aby oni czerpali z naszych dobrych wzorców .

Dlaczego warto działać?

Jeżeli chcemy coś zmienić, upiększyć, polepszyć nie możemy tego zrobić nie działając. Tylko w taki sposób – czyli podejmując wyzwania, realizując inicjatywy, projekty, cokolwiek i jakkolwiek tej aktywności nie nazwiemy, to musi to być działanie. Tylko poprzez konkretne działania możemy osiągnąć planowany cel.

Jak według Ciebie powinien wyglądać ten świat?

Ten świat powinien być bardziej zadbany przez nas. Mniej chciwości, bólu oraz innych negatywnych sytuacji, zdarzeń. Ci, którzy mają wpływ na losy świata, powinni czasami się zastanowić, jaki będzie świat w perspektywie kilku lat. Czasami trzeba zwolnić, aby coś dostrzec i - przede wszystkim - „pewnych drzwi lepiej nie otwierać” (cokolwiek to oznacza).

Jakie masz marzenia?

Co najmniej stu lat życia w zdrowiu, szczęściu. Aby nie wyczerpały się możliwości działania w ramach inicjatyw lokalnych, projektów i podobnych obszarów. 


Galeria zdjęć Sebastian Król / fot. J. Rzechanek Sebastian Król / fot. J. Rzechanek

data: 2017-11-08


Komentarze