Marta Frej

Marta Frej fot. GONG

Marta Frej to wyjątkowa postać. Jest nie tylko artystką, ale również laureatką nagrody Okulary Równości 2015, przyznawanej przez Fundację im. Izabeli Jarugi- Nowackiej. Jak sama twierdzi za cel bierze nie tyle sacrum, co przywary naszego społeczeństwa. Pochodzi z Częstochowy i nadal tam mieszka.

Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sztuką? 

Odkąd pamiętam, chciałam zajmować się sztuką. Nie miałam nigdy innego pomysłu na życie.

W swoim dorobku znajduje się stworzenie pojęcia kulturoholizm. Czym przejawia się ten stan? 

Kulturoholizm to nałóg, którym chcielibyśmy zastąpić inne, popularne w Polsce nałogi. To z pewnością mogłoby wyjść wszystkim na zdrowie. Wierzymy, że uczestnictwo w kulturze podnosi jakość życia, edukuje i rozwija. Znamy wielu kulturoholików w województwie śląskim i w wielu innych regionach. Ludzie o podobnych pasjach i zainteresowaniach ciągną do siebie, tworząc sieci kontaktów.

Pochodzisz z Częstochowy, miasta powszechnie znanego z miejsca kultu religijnego. Czy Twoja twórczość jest przełamaniem tego sacrum?  

Za cel biorę nie tyle sacrum, co przywary naszego społeczeństwa. Moja twórczość odzwierciedla moje poglądy - jestem ateistką i feministką wrażliwą na los wszelkich mniejszości.

Zmieniacie wraz z Tomaszem Kosińskim spojrzenie na Częstochowę, tworząc ART.eria. Czym są „strzały” ART.erii? 

ART.eria to Festiwal Sztuki w Przestrzeni Publicznej, który 7 września rozpocznie się po raz szósty. Tegorocznym tematem ART.erii jest dobro wspólne. Zapraszamy artystów z całego kraju, aby w przestrzeni miasta zrealizowali projekty dedykowane jego mieszkańcom. Wydarzenie trwa pięć dni i ma charakter multidyscyplinarny (instalacje, performance, murale, rzeźba, filmy, koncerty). Festiwal realizowany jest ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz z budżetu Gminy Miasta Częstochowa.

Twoja działalność artystyczna nie ogranicza się do festiwalu - jesteś autorką memów na… płótnie. Jak narodził się ten pomysł? 

Zaczęło się od internetu, trochę przez przypadek. Po jakimś czasie - kiedy robienie memów wciągnęło mnie do tego stopnia, że porzuciłam inne formy ekspresji twórczej - zdecydowałam się na pokazanie wydruków na płótnie w galerii. Wernisaż okazał się niezwykłym przeżyciem. Wiele osób chciało porozmawiać, podziękować, podzielić się, jakimiś „memowymi” przeżyciami. Poczułam, że to, co robię, ma znaczenie dla innych. Dodatkowo spodobał mi się żywy kontakt z odbiorcami.

Powszechny obieg informacji w internecie opisuje słowo mem jako chwytliwą porcję informacji - śmieszny obrazek, rozpowszechniony tekst na Facebooku. Jednak oryginalna definicja wg Richarda Dawkinsa opowiada o memie jako zaraźliwym wirusie - wręcz jak o genie kulturowym. Jak odnajdują się w tym Twoje memy?  

Myślę, że świetnie sobie radzą na styku tych dwóch definicji, są opowiadającymi o życiu w realu facebookowymi wirusami, które na skutek mutacji przystosowały się do życia w realu. Sprytne bestie.

Z jakimi opiniami na temat Częstochowy i województwa śląskiego spotykasz się podczas podróży ze swoimi pracami na terenie Polski? 

Stereotyp Częstochowy powoduje, że ludzie często pytają się: skąd się tam wzięłam i jak sobie daję radę. O ile moje możliwości są ograniczone, staram się zmieniać wyobrażenie o tym mieście.

Jak w Twoich oczach zmienił się nasz region na przestrzeni ostatnich lat? 

Na pewno zyskała przestrzeń publiczna. Jest dla mnie ważna jako dobro wspólne. Zdarza się jednak, że pod hasłem rewitalizacja kryją się tylko działania urbanistyczne i planistyczne. Tym samym pomija się najważniejszy aspekt - wymiar społeczny.


Jakie są Twoje ulubione miejsca w Częstochowie i okolicach? 

Z całego serca polecam wycieczki rowerowe po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Doskonała bazą wypadową jest Częstochowa. Ponadto polecam bytomską Kronikę - to jedna z najlepszych galerii w całej Polsce. Duże wrażenie robią na mnie realizacje architektoniczne w Katowicach jak nowe Muzeum Śląskie. A niedługo odbędzie się otwarcie Galerii Szara w Katowicach, której poprzednią lokalizacją był Cieszyn. Na pewno tam zawitam. 


 

Galeria zdjęć Marta Frej fot. GONG



Komentarze