Katarzyna i Wojtek Sokołowscy

Katarzyna i Wojtek Sokołowscy

Dzięki pokładom kreatywności projektują modele specjalistycznych pojazdów, konsole robotów chirurgicznych czy nawet ławki solarne. Kochają wyzwania, więc w głowach odważnie kreślą plany o otwarciu centrum badawczo-projektowego. O początkach międzynarodowej kariery we wzornictwie przemysłowym i dlaczego właśnie województwo śląskie jest miejscem inspirującym, opowiedzieli Katarzyna i Wojciech Sokołowscy - założyciele firmy SOKKA.

Czym się zajmujecie?

Katarzyna Sokołowska: Jesteśmy firmą zajmującą się projektowaniem specjalistycznym, tworzymy produkty, pojazdy, projekty eksperymentalne.

Kim jesteście z wykształcenia?

K: Wojtek jest projektantem samochodów, a ja skończyłam wzornictwo przemysłowe w Katowicach na ASP. Nasza edukacja jest związana ze Śląskiem, przewinęliśmy się też przez Politechnikę, a potem otworzyłam tutaj firmę w 2007 roku. Po jakimś czasie dołączył do mnie Wojtek.

Jak to się stało, że szlify zdobywaliście w świecie, a zdecydowaliście się pracować tutaj?

K:  Bycie projektantem było zawsze naszym marzeniem. W czasach, gdy mieliśmy iść na studia, nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy, co trzeba zrobić, żeby nim zostać. Wojtek cały czas rysował auta. Ja też chciałam robić coś w tym kierunku i nie do końca wiedzieliśmy, co z tym zrobić. Wojtek poszedł na architekturę, a ja próbowałam zdawać na Akademię Sztuk Pięknych i się nie dostałam.

Wojciech Sokołowski: Kasia studiowała przez rok na Politechnice na zarządzaniu, a potem dostała się na ASP i następnie wyjechała na stypendium do Mediolanu.

K: Wojtek tutaj startował we włoskim konkursie Stile Italiano Giovani, jeszcze w liceum. Przygotował model auta. Tak się złożyło, że dostał wyróżnienie, w ramach którego zaproszono go, żeby studiował we Włoszech w Turynie na Istituto Europeo di Design. Dzięki wyróżnieniu mógł od razu zacząć studiować na drugim roku.

Co jest takiego w tym miejscu, że warto tu pracować?

K: Można stąd wygodnie pracować.

W: Ale też podróżować. Wydaje nam się, że Śląskie jest takim miejscem inspirującym. Widać dużą zmianę na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Wyjechaliśmy, jak byliśmy bardzo młodymi ludźmi. Więź z domem sprawiła, że jednak zdecydowaliśmy się tu wrócić i rozwijać biznes. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że była to dobra decyzja,  bo mamy blisko przyjaciół, rodziców, jesteśmy dobrze skomunikowani z lotniskiem. W naszej branży lokalizacja nie jest tak ważna jak posiadanie różnych klientów. Tylko że oni nie są zlokalizowani w jednym miejscu, są rozproszeni po Polsce, po świecie.

K: Przemysł się przekształca. Mnie fascynuje właśnie to, że możemy tworzyć wzornictwo w miejscu tak bardzo związanym z przemysłem. Wcześniej ten przemysł był ciężki, związany z węglem, teraz idzie to w kierunku nowych technologii, nowoczesnych rozwiązań - to jest ciekawe.

Macie ambicje, żeby wasze usługi rzeczywiście wspierały te lokalne przedsiębiorstwa?

K: Pracujemy tutaj dla firmy Pro z Bielska, której produkty w tym roku dostały dwie nagrody. Naszym najbliższym celem jest też stworzenie dużego centrum badawczo projektowego pod kątem wzornictwa przemysłowego w Gliwicach. Zobaczymy, co z tego będzie. Chcemy przede wszystkim pomagać młodym ludziom po Akademii Sztuk Pięknych i Politechnice, żeby mogli u nas zdobywać doświadczenie zawodowe. Fajnie, gdyby w ramach naszej firmy rozwinął się taki dział.

Możecie powiedzieć o innych firmach z województwa śląskiego, które podzielają Wasze podejście do biznesu?

K: Na pewno firma Code Design z Katowic, trochę starsza od nas. Dużo działają, jeżeli chodzi o projektowanie. Poza tym dużo jest też mniejszych firm, freelancerów. Fajnie, jakby powstawało więcej firm projektowych, żeby mogły się rozwijać. Na pewno to przysłużyłoby się polskiej gospodarce i firmom produkcyjnym.

Co w województwie śląskim dzieje się ciekawego w zakresie wzornictwa?

W: Ta świadomość wzrasta, np. poprzez działania Design Silesia, projektu Urzędu Marszałkowskiego. To dużo pomogło w uświadomieniu ludzi, na czym polega wzornictwo, jaką odgrywa rolę w przemyśle, w życiu. Śląskie jest taką żywą i ciekawą tkanką.

Opowiedźcie o wizji na przyszłość, jaki macie pomysł na centrum projektowe?

W: My, jako projektanci, chcielibyśmy mieć wpływ na kreowanie otoczenia, w którym jesteśmy. Śląskie jest taką żywą i ciekawą tkanką, jeżeli chodzi o projektanta. Dużo jest do poprawy, do zmiany. Widzimy też, że sporo się zmienia i w obrębie pomysłu stworzenia dużego centrum badawczo-projektowego, które będzie znane na świecie, chcielibyśmy mieć wpływ na tworzenie takiego środowiska. M.in. poprzez kontakt z firmami międzynarodowymi, które mogłyby tutaj przyjeżdżać i z którymi moglibyśmy prowadzić różne zaawansowane projekty i zapraszać do nich ludzi.

K: Tu chcielibyśmy powiązać działalność Akademii Sztuk Pięknych z działalnością Politechniki Śląskiej pod kątem wzornictwa przemysłowego, tak by w centrum projektowym móc wymyślać obudowy dla nowych technologii, dzięki czemu będzie łatwiej to sprzedać.

W: Żebyśmy też nie zepchnęli tego tylko do wizji tworzenia budowy. Z naszej współpracy z różnymi producentami wynikają oryginalne i innowacyjne pomysły, jeśli chodzi o technologie, też sam proces wytwarzania.

Opowiedźcie o projektach, które mieliście okazję realizować i dla kogo to robicie?

K: Przez lata mieliśmy okazję zrealizować wiele bardzo różnorodnych projektów. Połowę z nich stanowią pojazdy specjalistyczne, produkowane w małych seriach na specjalne potrzeby, np. w 2013 roku zaprojektowaliśmy czołg dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej przy współpracy z OBRUM gliwickim. Był to jeden z naszych bardziej spektakularnych projektów. 

W: Oprócz tego narzędzia pomiarowe dla firmy z Bielska-Białej PRO, z którą współpracujemy już od 10 lat. Mieliśmy też okazję tworzyć eksperymentalne ławki solarne…

K: To był projekt dla Design Silesia. Oprócz tego inne pojazdy, trucki śnieżne dla firmy Prino, wozy strażackie dla francuskiej firmy, praktycznie każdego roku wychodzi od nas jedno albo dwa auta sportowe…

W: W zeszłym roku były dwa samochody. Jedne na wyścigi, mistrzostwa świata w rallycrossie. W tym roku wyścigowa KIA. Obecnie razem ze studio z Katowic, Konior Studio, tworzymy Bibliotekę Narodową. 

K: Projekt nowych wnętrz, meble i różne inne rzeczy. Poza tym współpracujemy z Fundacją Rozwoju Kardiochirurgii, projektując dla nich koncepcyjne konsole robotów chirurgicznych. Przymierzamy się też do projektu z firmą z Bielska, do projektu serii urządzeń rehabilitacyjnych pomagających w codziennym życiu osób starszych.

W: Planujemy też rozwój związany z branżą kosmiczną, bo to jest następny etap, który chcielibyśmy osiągnąć…

K: Marzy nam się zaprojektowanie pojazdu kosmicznego, rakiety albo satelity. Mamy już doświadczenie w projektowaniu pojazdów, które poruszają się po lądzie, po Ziemi. Teraz chcielibyśmy się oderwać. 

Czy Śląskie ma coś, czego nie mają inne regiony w Polsce? Coś, co daje Wam poczucie, że jesteście we właściwym miejscu?

K: Śląskie ma tę masę krytyczną. To bardzo duża aglomeracja i myślę, że w tym jest siła. W liczbie ludzi, którzy tu mieszkają, tu pracują, w tym zagęszczeniu miast, które są dobrze ze sobą skomunikowane. Chyba w kulturze pracy, która była tutaj niezależnie od pokoleń i wydarzeń historycznych. Ludzie tutaj są pracowici, chętni do wymyślania nowych rzeczy. Dla mnie jest to bardzo cenne.

A gdybyście mieli zaprojektować coś, co jest przydatne dla ludzi, ale charakterystyczne dla województwa śląskiego, co by to było?

W: Zrównoważone podejście do zarządzania odpadami. Ogólnie, żebyśmy tutaj w obrębie województwa tworzyli taką kulturę wyższego zaawansowania cywilizacyjnego.

K: Myślę, że coś związanego z energią, która jest tutaj od lat takim napędem naszego regionu.

W: Mieliśmy węgiel, teraz ze zmianą technologii, z większym dbaniem o środowisko, to będzie rzeczą bardzo ważną dla regionu, jeżeli chodzi o strategię rozwoju. W tym widzimy swój udział, żeby pomóc, żeby Śląskie było miejscem zauważalnym na świecie. Na tym nam zależy, bo tu jesteśmy.

Jakie tutaj w województwie są najciekawsze rzeczy, miejsca, zjawiska warte zobaczenia?

K: Ze względu na to, że projektujemy pojazdy, fascynują nas te wszystkie nowe autostrady. Może my tego nie zauważamy, ale gdy przyjeżdżają do nas znajomi z zagranicy, nie mogą się połapać, gdzie kończy się jedno miasto, a zaczyna drugie. Wydaje mi się, że to jest bardzo fascynujące.

W: Ta nasza komunikacja, infrastruktura. Poza tym na pewno obiekty związane z kulturą, które też są interesujące na skalę świata, np. NOSPR.

 

Galeria zdjęć Katarzyna i Wojtek Sokołowscy



Komentarze