Grzegorz Pawlik

Grzegorz Gawlik fot. GONG

Bytomianin, podróżnik, alpinista, dziennikarz, fotograf oraz prawnik. A przede wszystkim pasjonat wulkanów. Grzegorz Pawlik zwiedził ponad 70 krajów na sześciu kontynentach. Jest w połowie swojego życiowego planu zdobycia 100 wulkanów. Szacuje, że realizacja projektu zajmie mu łącznie 25 lat.

Skąd się wzięła Twoja pasja do wulkanów?

 Od najmłodszych lat zbierałem minerały, chodziłem po Śląskich hałdach, czasami jeszcze tych dymiących i wulkany zawsze mnie pasjonowały. Tylko miałem problem, wulkany są daleko od Polski, najbliższe na krańcach Europy. Musiałem dorosnąć, żebym mógł spakować plecak i w końcu na nie pojechać. Od razu się w nich zakochałem i tak pozostało do dziś. 

Który z nich był pierwszy?

Pierwszym był wulkan Khorgo w Mongolii, nieaktywny, ale bardzo piękny. Na dnie krateru wpadłem na pomysł, że jak to jest pierwszy wulkan to jeszcze dorzucę 99, aczkolwiek nie zdawałem sobie wtedy sprawy, że to jest takie karkołomne przedsięwzięcie i potrwa tak długo i będzie tak trudne i niebezpieczne. Kocham to co robię.

A ten najtrudniejszy?

Ciężko powiedzieć, te wulkany za każdym razem się od siebie różnią. Takich trudnych sytuacji było wiele. Kiedy byliśmy na ostatniej wyprawie zdobywałem bardzo niebezpieczny wulkan Popocatépetl w Meksyku w fazie erupcji, czułem tę adrenalinę, że w każdej chwili może coś się zdarzyć niedobrego dla mnie, na szczęście udało się i wejść i zejść.

Co sprawia, że z tych dziesiątek krajów zawsze TU wracasz?

Ciężko to opisać słowami. To jest pewnego rodzaju uczucie, po prostu bardzo dobrze się tutaj czuję i nie mama potrzeby zmieniać miejsce zamieszkania.

Jak z perspektywy osoby, która tyle widziała oceniasz zmiany, które zachodzą w Śląskim?

Dużo się zmienia, świadomie ingerujemy w nasze otoczenie, coraz więcej parków, ścieżek rowerowych, lepiej opisane atrakcje turystyczne, coraz bardziej myśli się o ludziach, a nie o samochodach, drogach, fabrykach. To musi ze sobą dobrze koegzystować, dbamy o ochronę środowiska, w większości znikły dymiące kominy, zamykane są kopalnie, to są plusy i minusy, ale coraz przyjemniej się żyje w Województwie Śląskim. 

Czy podróżując miałeś kiedyś wrażenie, że odwiedzane miejsce przypomina Ci Województwo Śląskie?

Ja bardzo lubię tak zwaną architekturę historyzmu, zwaną często secesją. I w Bytomiu oraz w innych miastach aglomeracji mamy mnóstwo przykładów pięknych, zabytkowych kamienic właśnie z okresu historyzmu. Jak jestem na przykład we Lwowie albo w Baku, w Azerbejdżanie, to czuję się podobnie, tam również jest bardzo dużo pięknych tego typu kamienic. Z kolei Beskidy mi przypominają północne rejony parku Yellowstone w Stanach Zjednoczonych, jest prześlicznie.

A powiedz mi czy są jakieś cechy "Śląskie", które sprawiają, że Ty podróżujesz, i że w ogóle ludzie stąd podróżują?

W Województwie Śląskim widzę u ludzi jakby zrozumienie dla wielokulturowości, tu się przez wieki mijały różne pokolenia z różnych krajów, nacji, dlatego jesteśmy tolerancyjni, otwarci na innych. To bardzo procentuje, bez tego nie da się podróżować. Jeśli nie lubimy ludzi, nie chcemy ich poznać, ich kultury, zwyczajów to będzie nam źle poza naszym domem. A mieszkańcy Województwa Śląskiego lubią ludzi, mamy styczność z mieszkańcami Kresów Wschodnich, niedaleko Czechy, Słowacja, Niemcy kiedyś tutaj również mieszkali, dlatego dobrze nam jest podróżując, dobrze się czujemy na świecie.

Spotykasz ludzi ze Śląska podczas swoich podróży?

Tam gdzie ja podróżuję to zwykle nikogo nie ma, ale rzeczywiście jeśli docieram do cywilizacji to spotykam mieszkańców Województwa Śląskiego, głównie młode pokolenie, bo ono jest coraz bardziej otwarte na świat i coraz częściej podróżuje.

Co Województwo Śląskie mogłoby zaoferować podróżnikom? Gdybyś Ty miał kogoś poprowadzić po tym województwie, to co byś mu pokazał?

W Województwie Śląskim musimy zmienić stereotypy, bo nie kojarzy się z turystyką, co jest bardzo błędnym myśleniem, ponieważ mamy tutaj mnóstwo wspaniałych atrakcji turystycznych. Góry, zbiorniki wodne, po których można żeglować, spływy kajakowe, skałki Jurajskie, gdzie możemy się wspinać, spacerować jak w jakiejś baśniowej krainie, wspaniałe warownie, ruiny zamków. I to, co chyba jest najfajniejsze - zabytki przemysłowe. Kopalnie, huty, różne fabryki. Tego nie ma nigdzie indziej poza Górnym Śląskiem, jeśli to wypromujemy to nastanie moda na nasz region, ludzie zaczną przyjeżdżać na wakacje na Górny Śląsk, w okolice Częstochowy, Bielska-Białej, we wszystkie zakamarki naszego województwa.

Czy to miejsce jest dobrą bazą wypadową?

Zmiany w ostatnich latach spowodowały, że mamy fajne lotnisko w Pyrzowicach, z którego możemy polecieć w mnóstwo ciekawych kierunków, pociągiem dojedziemy choćby do Wiednia czy Budapesztu, coraz lepsza sieć dróg, łatwiej wsiąść w samochód pojechać do Czech, na Słowację. To bardzo dobre miejsce, by stąd ruszyć w świat.

Jakbyś miał w młodych ludziach zaszczepić pasję podróżowania, to jakbyś ich ośmielił? Dzisiaj w świecie zorganizowanego podróżowania jest trochę ludzi, którzy poza ten nawias wychodzą, ale część się tego obawia. Chcą mieć wycieczkę z paczki, przewodnika, wiedzieć gdzie wylądują, jak spędzą czas i kiedy wrócą. Jak to zmienić?

To czy lubimy podróżować i czy chcemy podróżować, to jest nasza indywidualna kwestia, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: "Czy dobrze się z tym czuję". Warto zacząć od mniejszych miejsc blisko nas. Jeśli nam się to spodoba, to będziemy chcieli więcej i coraz dalej. Dzisiaj łatwiej podróżować po świecie. Musimy przełamać barierę psychiczną i powiedzieć sobie uczciwie: "To nie jest takie trudne". My się boimy, nie znamy języka, jest trudno, daleko, ciężko kupić bilet, zorganizować sobie to wszystko, ale to nieprawda. Jest internet, wystarczy parę słów angielskiego i się wszędzie dogadamy. Wystarczy kupić bilet czy wsiąść w samochód, pojechać, polecieć i po pierwszym wyjeździe zobaczymy, że to wcale nie jest trudne i skomplikowane. Tylko trzeba się przełamać, później już jest z górki.

A jakie są Twoje najbliższe plany podróżnicze?

Dopiero wróciłem z wyprawy, jak to się mówi kolokwialnie muszę obrobić materiał i go zaprezentować - bo jest co pokazywać. A potem? Z pewnością będą to wulkany, aczkolwiek w przerwach między dużymi wyprawami, zwiedzam nasze Województwo, zwiedzam Polskę i Europę. Bo jest mnóstwo wspaniałych miejsc, wszędzie.

 

Galeria zdjęć Grzegorz Gawlik fot. GONG



Komentarze